Siedzę w lawendzie niemal po uszy. Odurzona jej bajecznym zapachem szyję lawendziaki ... serducha po brzegi wypchane lawendowym suszem. A to wszystko przez Lawendową Wymiankę i jeden z lawendowych postów u Sylwerado :))
Lawendowego suszu jeszcze sporo zostało, więc niedługo cdn.Pozdrawiam Wszystkich bardzo serdecznie a ja biegnę zawieszać moją lawendową twórczość w szafie :))
Colorina