Króliś w ubiegły piątek został zapakowany do tekturowego pudełka i wyekspediowany w daleką i pierwszą w swoim życiu podróż. Z tego co wiem, dotarł już szczęśliwie do nowego domku i już cieszy nową właścicielkę.
Królik ma na imię Leon II (tak nazwała go moja córcia). Z nami zamieszkuje już od jakiegoś czasu jego króliczy kuzyn Leoś (klik). Leona niestety nie zdążyłam zmierzyć przed podróżą, ale ma jakieś 40 cm długości a może nawet ciut więcej :) Przed jego wyjazdem udało się jeszcze zrobić ostatnią pożegnalną fotkę ...
... i oto JEGO WYSOKOŚĆ LEON II ...
... u królika oczywiście obowiązkowy uśmiech nr 13 ...
To drugi królik jakiego popełniłam w swoim życiu i pierwsza aż tak duża maskotka. Biorąc pod uwagę fakt, że usiadłam przy maszynie pierwszy raz dokładnie rok temu, królik prezentuje się chyba całkiem fajnie :)*
Pozdrawiam bardzo ciepło :) Colorina